Tadek

Narciarz i kitesurfer. Doświadczony instruktor kitesurfingu, IKO level 2

Woo to małe urządzenie, które po przyczepieniu do deski kitesurfing’owej mierzy parametry skoków. Za cenę niecałych 250 EUR (bądź 250 USD na rynku amerykańskim) otrzymujemy gadżet, który wraz z dostępną bezpłatnie aplikacją na telefony komórkowe pomoże nam obiektywnie ocenić, jak wysoko skaczemy. Pozwoli też monitorować postępy oraz porównywać wyniki z innymi kitesurferami.

Opisywane tutaj urządzenie to Woo w wersji 1.0, przeznaczone dla osób uprawiających kitesurfing. Obecnie w sprzedaży oferowana jest wersja 2.0, która może pracować w trybach kitesurfing, wakeboarding bądź snowboard. Woo 2.0 działające w trybie kitesurfing to odpowiednik wersji 1.0

Woo
Woo

 

Zakup:

Woo dostępne jest w sklepie internetowym producenta: woosports.com, bądź w sprzedaży tradycyjnej w wybranych sklepach i bazach kitesurfing’owych na świecie – lista sprzedawców dostępna na stronie. Jeśli wybieramy się poza rejon Unii Europejskiej, bardziej opłaca się kupno urządzenia za dolary, niż zamawianie za tą samą cenę w EUR – w obu przypadkach jest to 249,99 (EUR/USD). Kupując przez sklep internetowy możemy płacić kartą kredytową bądź przez system PayPal. Koszt przesyłki do Polski zawarty jest w cenie.

 

Opis i parametry urządzenia:

Woo ma postać niewielkiego niebieskiego pudełka, w środku którego znajdują się akcelerometry, żyroskopy i inne czujniki. Według informacji producenta, czujniki te monitorują ruch urządzenia w 9 różnych płaszczyznach. Na podstawie dostarczanych przez nie danych,  skomplikowany algorytm oblicza wysokość skoku, czas lotu – tak zwany hangtime, oraz siłę lądowania.  Nie jest to prosta sprawa, urządzenie musi nie  tylko monitorować parametry skoku, ale także, na przykład odróżnić skok od wjazdu na falę (podobno skok wykrywany jest na podstawie różnicy w drganiach deski znajdującej się na wodzie i w powietrzu). W efekcie otrzymujemy, dla sesji spędzonej na wodzie z Woo, rejestr liczby skoków i wyżej wymienionych parametrów dla każdego z nich.

Urządzenie otrzymujemy w komplecie z podstawką do mocowania Woo na desce kitesurfing’owej oraz ładowarką z wtyczką USB (pakiet nie zawiera ładowarki sieciowej). Podstawka mocowana jest możliwie centralnie na desce za pomocą taśmy z klejem. Sensor przypinany jest do podstawki za pomocą dwóch gumowych pętli i zestaw jest gotowy do pływania.

Włączanie i wyłączanie Woo jest proste, bez problemu możemy przechodzić pomiędzy trybem rejestrującym i stand-by na wodzie. Na urządzeniu znajduje się tylko jeden przycisk. Długie naciśnięcie włącza lub wyłącza Woo, krótkie przyciśnięcie przechodzi w tryb rejestracji bądź tryb stand-by. Sposób pracy urządzenia wskazuje migająca dioda – kolor zielony oznacza oczekiwanie, czerwony, że dane o  skokach są zapisywane. Deklarowany przez producenta czas pracy 8 godzin wystarcza na cały dzień rejestrowania skoków.

Rejestr sesji kite zawiera informacje o każdym skoku

Niezbędnym uzupełnieniem urządzania jest aplikacja na telefon komórkowy bądź tablet (nie ma wersji na komputer) z systemem Android bądź iOS.  Woo łączy się z telefonem za pomocą technologii Bluetooth Low Energy, co może uniemożliwić współpracę ze starszymi modelami telefonów bądź tabletów.  Po sesji łączymy poprzez bluetooth urządzenie z telefonem i ładujemy rejestr skoków do aplikacji.  Zebrane dane możemy archiwizować na własne potrzeby lub publikować na mediach społecznościowych bądź w rankingu Woo.

Możemy publikować dane o skokach w mediach społecznościowych
Doświadczenia własne:

Używam od dwóch lat Woo w wersji 1.0, zaprojektowanej wyłącznie do dyscypliny kitesurfing – odpowiednika obecnie sprzedawanego urządzenia pracującego w trybie kitesurfing. Zakupione przez sklep internetowy Woo przyszło po kilku dniach. Niestety, urządzenia które otrzymałem nie udało mi się połączyć z żadnym z telefonów. Po trwającej około tygodnia wymianie maili z producentem oraz testach diagnostycznych, Woo Sports wysłało mi nową jednostkę, która bez problemu działa do dziś. Montaż podstawki mocującej do desek Nobile NHP i NHP Split (drugi uchwyt został mi po pierwszym, nie działającym urządzeniu)  nie stanowił problemu, uchwyty do dziś trzymają się mocno. Obsługa urządzenia na wodzie jest bezproblemowa. Dioda wskazująca tryb pracy jest widoczna nawet w ostrym słońcu . Bateria po kilku sesjach też ma zapas prądu. Odczyt danych z urządzenia na telefonach Samsung, iPhone SE oraz iPad air odbywa się bezproblemowo. Zapisanie sesji wymaga posiadania połączenia z internetem, musimy też podać nazwę sesji i wybrać spot, co czasami bywa odrobinę irytujące.

Pierwsze pływania z Woo mogą przynieść pewne rozczarowanie. Skok, który wydawał się wysoki na przynajmniej kilkanaście metrów, po odczycie danych „obniżył się” do niecałych sześciu.  W praktyce nie ma możliwości oceny, na ile urządzenie jest precyzyjne i czy rejestruje wszystkie skoki. W testach niemieckiego Kite Magazin, Woo systematycznie wykazywało o kilka procent (kilkadziesiąt centymetrów) większą wysokość skoku w porównaniu do konkurencyjnego PIQ. Magazyn zwraca też uwagę na problemy z rejestracją niektórych skoków poniżej 5 metrów. W mojej opinii, dla większości kitesurferów nie ma to praktycznego znaczenia, w końcu to tylko gadżet uatrakcyjniający pływanie. Niemniej warto zauważyć, że Woo jest urządzeniem do oficjalnego pomiaru wysokości skoku w zawodach Red Bull Big Air.

Przy codziennej eksploatacji należy pamiętać, aby po sesji dobrze wysuszyć urządzenie oraz nie zostawiać wilgotnego Woo w ładowarce – powoduje to zaśniedzenie styków.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*