Wojtek

Dziennikarz, informatyk, specjalista od marketingu. Instruktor kietsurfingu IKO Level 3, POIK, żeglarz, sternik motorowodny.

Osoby, które uprawiają kitesurfing i zaczynają samodzielnie pływać, stają przed pytaniem czy i jakie latawce kupić.

Kitesurfing, jak wiele innych sportów, wymaga korzystania z zaawansowanego technicznie sprzętu. Jeśli ktoś pływa mało, może zastanowić się nad wypożyczeniem kite’a, który dość szybko traci na wartości. Latawiec można wypożyczyć zarówno na spocie, na którym będziemy pływali, jak i z polskich wypożyczalni, które dostarczą spakowany do naszego domu. Jeśli lecimy pływać za granicę, trzeba pamiętać, że za przewóz sprzętu o dużych gabarytach musimy liniom lotniczym dodatkowo płacić. Wypożyczając, możemy pływać na różnym sprzęcie, jednak własny latawiec ma też tę zaletę, że znamy jego zachowanie.

Jakie?

Większość osób uprawiających kitesurfing zaczyna z reguły od jednego lub dwóch latawców. Najlepszym zestawem na początek są dwa latawce. Jeden na wiatry słabe od 12 do 20 węzłów i drugi na wiatry mocniejsze do 25, 30 węzłów.  W przypadku ograniczonego budżetu należy się przyjrzeć warunkom panującym na akwenie, gdzie najczęściej będziemy pływać i kupić kite’a na takie właśnie warunki. W pozostały czas snuć opowieści o naszych przygodach. Latawiec pośredni zawsze będzie albo przeżaglowany, albo niedożaglowany utrudniając pływanie lub wręcz je uniemożliwiając początkującym.

Kitesurfing: zestaw 3 latawców
Zestaw latawców: 13,5 9 i 6

 

Dysponując większym budżetem można dokupić mały latawiec na warunki powyżej 35 węzłów, którego użyjemy kilka razy w roku,  albo zestaw słabowiatrowy w postaci kite’a 19 metrowego i większego, jednak ich cena potrafi zwalić z nóg.  Producenta i rodzaju nie będziemy wskazywać, gdyż każdy ma inne preferencje. Powinien to być jednak latawiec bezpieczny, stabilny i łatwo wstający z wody.

Nowy czy stary?

Jeśli zdecydujemy się na nowy latawiec, to mamy pewność, że będziemy go użytkowali przez długi czas. Nowe, nieużywane latawce na koniec roku wyprzedawane są przez dystrybutorów ze sporym upustem sięgającym 30 procent. Trzeba jednak pamiętać, że gdybyśmy go chcieli sprzedać w przyszłym roku, będzie on traktowany jako dwuletni, a więc odpowiednio tańszy. Nieużywane latawce, starsze niż 2, 3 lata, można już kupić w bardzo dobrych cenach. Jest też opcja latawca przyszłorocznego po testach. Dystrybutorzy dostarczają takie latawce szkółkom i proriderom do testów, by mogli zapoznać się z ofertą przed złożeniem zamówienia. Pytanie, na ile zostały zużyte w testach. Bary używane przez zawodników często podpinane są na tak zwanego suicide’a i mogą mieć zdemontowane systemy bezpieczeństwa. Przed kupnem upewnijcie się, że bar ma usunięte wszystkie przeróbki i posiada w pełni sprawny system bezpieczeństwa.

Od szkółki

Nieco tańsze od nieużywanych latawców są kity oferowane po sezonie przez szkółki. Szkoły w większości pozbywają się latawców co sezon i można znaleźć naprawdę dobre oferty. Warto zwrócić uwagę, z jakiej szkółki kupujemy latawce. W Polsce sezon zaczyna się na początku maja i trwa do końca września, jednak latawce używane są w większości w lipcu i sierpniu. Po sezonie można sprawdzić statystyki wiatrowe i zobaczyć, ile było dni wiatrowych i ile latawce były na wodzie. Poszczególne lata potrafią się bardzo różnić. Najmniej używane są latawce 5,6 metrowe, gdyż służą głownie do nauki dzieci, czasem lekkich kobiet i ze dwa razy w roku proriderom. Na drugim miejscy plasują się tak zwane „lochy” (17 , 19-metrowe kolosy), a potem 14-metrowe, które nie są używane powyżej 20 węzłów. Latawce od 9 do 12 metrów są zawsze najbardziej spracowane. Możecie też sprawdzić, jak szkółka dba o latawce. Czy je suszy, czyści, składa, czy leżą cały sezon mokre i „spanierowane”.  Sprawdźcie też, gdzie lądowane są latawce. Na piasku czy kamieniach i krzakach, gdyż latawiec, nawet najlepszemu kitesurferowi, może niekontrolowanie spaść podczas lądowania na podłoże.

Innym aspektem są szkółki szkolące za granicą. Tam sezon potrafi trwać od kwietnia do listopada i latawce są na wodzie ponad trzy razy dłużej niż w Polsce. To tak, jakby pracowały trzy lata. Są też szkółki, które organizują wyjazdy, albo szkolą daleko na południu  jeszcze bardziej wydłużając sezon do prawie całego roku. Latawce starsze niż rok kupowane od szkółki to już pełna rosyjska ruletka i to z kilkoma nabojami w magazynku.

Prywatne

Najtaniej można kupić kilkuletni latawiec od osoby prywatnej. Czasem jest to kwota kilkuset złotych. Taki latawiec za kilkaset złotych to ogromne ryzyko. Po pierwsze, nigdy nie wiemy ilu było właścicieli, chyba, że ktoś ma rachunek i jak bardzo „katował” latawiec. Jeśli „żeglował” i dbał, to latawiec może być w dobrym stanie, ale jeśli trenował triki i rzadko czyścił i suszył, to może być równie dobrze w fatalnym. Poniżej znajdziecie kilka uwaga na co zwrócić uwagę kupując używany latawiec.

Latawce naprawiane

Kitesurfing jest wymagający, więc warto kupować latawce nieuszkodzone. Jeśli nie mają oznak zniszczenia, w większości popływamy na nich dłuższy czas. Jeśli mają jedną czy dwie małe łatki, to mogły one powstać od nieumyślnego delikatnego uszkodzenia ,które zostało szybko wykryte i zabezpieczone. Takie kite’y też powinny nam dłużej posłużyć. Duże łaty to ogromne prawdopodobieństwo szybkiej awarii, a od latawców które mają kilka dużych łat, lepiej trzymać się z daleka.

uszkodzony latawiec - przed i po naprawie
uszkodzony latawiec – przed i po naprawie
Kitesurfing: Na co zwrócić uwagę kupując latawiec.

Na łaty

Łata nie musi deprecjonować latawca. Małe kilkucentymetrowe łatki z reguły świadczą o mechanicznym uszkodzeniu przez podłoże w czasie składowania: kamienie, gałęzie, itp. Jeśli są dwustronnie sklejone i zeszyte, potrafią wytrzymać lata. Duże łaty wzdłuż tub poprzecznych lub wzdłuż tuby głównej świadczą z reguły o rozdarciu w czasie pływania od uderzenia w wodę, albo przeszkodę. Mogą powstawać w wyniku starzenia się materiału, wcześniejszych uszkodzeń mechanicznych lub błędów osoby pilotującej latawiec. Te łaty znacznie bardziej obniżają wartość latawca. Należy je zawsze rozpatrywać, biorąc pod uwagę całkowity stan latawca, który powie nam, jak kite był użytkowany. Jeśli łat jest dużo, istniej ogromna szansa na to, że będą powstawały kolejne,  narażając nas na naprawy i przestoje w pływaniu.

Kitesurfing: długa łata wzdłóż tuby poprzecznej latawca
Naprawa po gwałtownym kontakcie z przeszkodą w postaci długiej łaty. W tym wypadku był to kontakt z wodą.

Na stan tuby głównej

Tuba główna jest elementem najczęściej narażonym na uszkodzenia mechaniczne.To niej najczęściej latawiec leży na piasku, trawie czy drobnych kamieniach. To na tubie głównej lądują go na krzakach, przeszkodach i ostrych przedmiotach niedoświadczeni kitesurferzy. Przecięcia, przetarcia czy łaty wskazują, że latawiec przeszedł swoje. Warto też sprawdzić, czy wewnętrzny balon tuby głównej trzyma powietrze. Trzeba napompować latawiec i sprawdzić czy jest tak samo sztywny po kilku godzinach. Małe dziurki, przez które powietrze schodzi prawie niezauważalnie, w momencie silnego uderzenia o wodę powodują rozerwanie  balonu i materiału tuby głównej na długości kilkudziesięciu centymetrów. Naprawa tego jest dość kosztowna.

Na ucha latawca

To na bocznej części latawca jest on często lądowany na piasku lub żwirze i ucho latawca często podlega uszkodzeniom. Ich stan wiele mówi o częstotliwości używania sprzętu.

Na krawędź spływu

Krawędź spływu w czasie, gdy latawiec leży na ziemi, nieustannie pracuje falując pod wpływem wiatru. W większości jest ona wzmocniona taśmą. Sprawdźcie jej stan i czy nie jest poprzecierana i rozciągnięta.

Powłoka latawca

Stare i wielokrotnie używane latawce mają „przewiany” materiał. Nie szeleszczą charakterystycznie przy ruszaniu. Wszelkie łaty, zszycia również świadczą o długim lub bardzo intensywnym użytkowaniu latawca. Warto przyjrzeć się materiałowi poszycia za tubą główną. Patrząc na niego pod słońce zobaczycie ewentualne dziurki. Pamiętajcie też że kolory blakną od słońca, co świadczy o używaniu.

Kitesurfing: rozdarcie powłoki latawca
Szwy wytrzymały, a spracowana powłoka niestety nie

Bloczki

Długo użytkowany latawiec ma wyrobione bloczki, ponacinane przez linki. Sprzedający często wymieniają bloczki przed sprzedażą, gdyż jest to niewielki koszt. Tak więc nowe bloczki nie muszą świadczyć, że latawiec był nieużywany. Jednak, jeśli są zużyte, warto je samemu wymienić. Sprawdźcie też grubość linek pod bloczkiem. Pracujący latawiec poprzez bloczek wywiera nacisk na linki i powoduje zmniejszenie przekroju (pocienienie). Im mniejsza średnica pod bloczkiem w stosunku do reszty linek, tym latawiec więcej pracował.

zużyty bloczek latawca
Zużyty bloczek latawca – scentrowany i z oderwaną na górze kryzą

Bridle

Często moczone w słonej wodzie i poddane działaniu słońca bridle płowieją. Im jaśniejsze tym częściej latawiec był używany.

Zawory

Jeśli użytkownicy nie czyścili zaworów z piasku, to istnieje duża szansa, że zostały one pocięte i będą przepuszczały powietrze. Naprawa jest pracochłonna i kosztowna. Warto posłuchać, czy powietrze nie schodzi przy zaworach.

uszkodzony zawór tuby głównej latawca
Pęknięty zawór. Jego wymiana nie będzie prosta

Rurki łączące tubę główną z poprzecznymi

Rurki powinny mocno trzymać się występów, nie dając się łatwo zdjąć. Nie powinny mieć żadnych patentów w postaci zaciśniętych trytytek czy innych opasek. Sparciały czy popękany materiał też świadczy o ich spracowaniu.

Bar

Bar nie musi być z tego samego roku co latawiec i nie musiał być jednakowo użytkowany. Często jeden bar służy do obsługi kilku latawców z kompletu. Traktujcie go jako oddzielny element.

bar z widocznymi śladami użytkowania
Długo używany bar. Widać braki w gąbce

Kupując bar warto sprawdzić linki baru. Wypłowiałe, rozciągnięte, czy nierówne  świadczą o częstym używaniu. Po rozwinięciu baru i zamocowaniu końcówek linek na gwoździu i przymocowaniu do słupka należy wpiąć się w trapez albo chwycić chickenloop. Następnie naciągnąć linki oraz bar i sprawdzić czy mają równą długość. Nierówne linki mocy (środkowe) będą powodowały ściąganie latawca w stronę krótszej linki. Nierówne linki kierunkowe będą utrudniały sterowanie, gdyż bar będzie bardziej zaciągnięty po jednej stronie w stanie równowagi. Sprawdźcie też czy da się dociągnąć bar do stopera na chickenloopie przy całkowicie odpuszczonym depowerze. Jeśli nie, to prawdopodobnie linki mocy są rozciągnięte, co świadczy ich częstym używaniu. Zbyt długie linki mocy będą też powodowały przepadanie latawca przy maksymalny zaciągnięciu baru. Zbyt długie linki sterujące, zwisające po naciągnięciu spowodują, że nie będziecie mogli uzyskać maksimum mocy. Nierówne linki wymagają trymowania, choć trymowanie linek mocy jest nieco bardziej skomplikowane i w niektórych przypadkach niemożliwe. Linki nie powinny mieć też żadnych supełków, gdyż przy dużych przeciążeniach supełki działają jak gilotyna.

wyciągnięte linki mocy baru od latawca
Wyciągnięte linki mocy. Po naciągnięciu baru wciąż wiszą

Linka depowera

Jeśli Wasz depower zbudowany jest z linki wciskanej w knadze jego stan będzie świadczył o częstości używania latawca. Poszarpany, „moherowy”, wyblakły wskazuje na częste korzystanie z baru. Bardzo zużyty warto wymienić, bo jego pęknięcie działa jak użycie zrywki.

rozerwana linka depowera
Stary depower w końcu nie wytrzymał i pękł

Uchwyt i chickenloop

Poprzecinany i uszkodzony materiał pokrywający uchwyt jak również ślady zużycia na pętli chickenloopa wskazują na długość używania baru.

Testy na wodzie

Gdy już kupicie latawiec i strymujecie linki baru, sprawdźcie przed pierwszym pływaniem jak reaguje na zaciąganie i odpuszczanie baru, a następnie jak reaguje podczas pływania. Upewnijcie się czy działa depower i czy działają systemy bezpieczeństwa. Czy latawiec jest stabilny, czy nie myszkuje i nie ucieka w którymś kierunku. Jeśli wszystko jest OK, czas zacząć nowy rozdział kitesurfingu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*